wtorek, 13 października 2009

A jednak szpilki

Co by nie mówić: szpilki to szpilki. Za tym banalnym stwierdzeniem kryje się fakt, że nic tak nie zdobi kobiecej nogi, zwłaszcza wieczorową porą, jak para pięknych butów na piekielnie wysokim i cienkim obcasie. Reszta to tylko dodatek do szpilek. Ja właściwie zawsze zaczynam komponowanie stroju od butów – zastanawiam się, co mogę do nich ubrać? Oczywiście najczęściej okazuje się, że nie mam co ubrać, ale na szczęście wirtualnie można poszaleć i dobrać wymarzone ciuchy do butów właśnie. Spójrzcie na te obrazki i zastanówcie się, jak wyglądały by te rzeczy bez wystrzałowych szpilek. Na pewno zupełnie inaczej, zwyczajnie.leopardpink eveningblack honey

Piękny but „robi” strój, dlatego warto zainwestować właśnie w to. Osobiście zawsze obstawiam buty nietuzinkowe, ktoś by powiedział odważne, ale jakoś ogólnie dobrze na tym wychodzę. Mam w kolekcji parę par, które uważam za obiektywnie piękne, a że bywa z nimi tak, iż wchodzą i wychodzą z mody, w ogóle mnie nie obchodzi.


A to moje ever-green: klasyczny fason z czarnej satyny z bladoróżowym środkiem i kokardką w kropki. Nosek ponadczasowy, obcas też.


Drugi ever-green w wydaniu bardziej letnim: chanelowski wzór z beżowej skóry wykończonej ciemnobrązowym noskiem. Nieśmiertelna Coco taki właśnie fason uważała za idealny, bo optycznie wydłuża nogi, nie „zamykając” sylwetki.


O czym melduje uprzejmie

Teściowa

niedziela, 11 października 2009

Więcej niż jedna noc w Bangkoku


Moja młoda przyjaciółka wyjechała wraz z córeczką do Bangkoku, do męża, który został tam służbowo oddelegowany ze swojej firmy. Skok na dość głęboką wodę, zważywszy na różnice klimatyczne i kulturowe. O swoim życiu w Tajlandii, o przygodach i doświadczeniach Gosia postanowiła pisać /przyznaję że za moją również namową/ na specjalnie utworzonym do tego celu blogu o wielce obiecującym tytule "More Then One Night in Bangkok". Myliłby się jednak ten, kto oczekiwałby na blogu elektryzujących relacji z nocnego życia stolicy Tajlandii. Ten blog to niezwykle ciepła, rodzinna opowieść o dwóch wysokich blondynkach w różnym wieku, które znalazły się wśród śniadych, kruczowłosych tubylców, w zupełnie nowych okolicznościach. Młodsza z blondynek Lenka kończy akurat 2 latka i odwiedza kolejno: tajskie przedszkole, plac zabaw, park rozrywki, hotelowy basen itp.itd. Starsza blondynka Mama we wszystkim jej towarzyszy z aparatem fotograficznym i z oczami i uszami szeroko otwartymi. Wzrusza mnie ta opowieść, bo jest taka, jak Gosia, jej Mama, jej Tata, jej Siostra: prawdziwa, naturalna, nieudawana. To jeszcze jeden dowód na to, co w życiu człowieka znaczy dobre, rodzinne wychowanie, które przenosi się na następne pokolenia. Wierzę, że Lenka będzie w przyszłości taka, jak Gosia, czego jej gorąco życzę w jej tajskie urodziny!

P.S. Przesyłam zdjęcie ze wspólnej Wielkanocy 2007, kiedy to Lenka była jeszcze w brzuszku, za tym wielkim bukietem tulipanów.


Teściowa

czwartek, 8 października 2009

Góra do kwadratu


Do spodni szerokich na biodrach dobrze wyglądają krótkie, kwadratowe góry. W bryczesach i haremówkach zbyt wiele "dzieje się" na udach i biodrach, aby zasłaniać to długimi żakietami czy kurtkami. Podobnie jest z dołem spodni. Ich kształt, wszystkie fałdki i draperie będą dobrze widoczne tylko wtedy, gdy nie przysłonimy ich zbyt wysokimi butami. Modne kozaki do pół uda zdecydowanie odpadają. Podobają mi się zamszowe botki do pół łydki noszone do klasycznych w kształcie bryczesów w kolorową kratę. Do tego kwadratowe futro z czarnego niby-zwierza.
checked

Na punkcie tej kamizelki / skądś wygrzebany vintage/ mam bzika nie tylko ja, ale wszyscy, którzy ją widzieli. Uważam, że jest to wymarzona góra do pięknie udrapowanych na biodrach haremówek. No i do takich butów. Ten zestaw ujdzie nawet na niezbyt zobowiązujący wieczór.vintage grey

Leo Lazzi zaproponował do wełnianych spodni z mocno obniżonym krokiem, bardzo krótki żakiecik, właściwie prawie bolerko. Uważam, że jest to dobry pomysł, jak nosić takie spodnie.



A to propozycja Zary: kwadratowa marynarka w mundurowym stylu. Będzie ozdobą i podporą właściwie każdych spodni szerokich górą. Nadaje się na dzień i na wieczór, zależnie od tego, jakie spodnie i buty założymy.




Ależ fajnej zabawy z tymi spodniami!

Teściowa

poniedziałek, 5 października 2009

Etniczne klimaty

for sylvia lucky...Knits!!!!

Bardzo lubię kolor w ubraniu. W wydaniu etnicznym jest jak najbardziej na miejscu. To jeden z wielu trendów obecnej mody. Echa etno pobrzmiewają właściwie zawsze, bo niby do czego się odwoływać, jak nie do tradycyjnych strojów ludowych, ale rozmaite bywają te odniesienia. Czasami są zbyt dosłowne i trudno je nosić, bo człowiek czuje się przebrany a nie ubrany.



The Princess - Natural Woman - Happy Birthday, Lady CT

Znalazłam ładne sytylizacje w duchu etno wykonane przez Sylwię Lucky na stronach Polyvore. Są one bardzo malarskie z dużym poczuciem i formy i koloru. Dla mnie są trochę kontynuacją mojego poprzedniego posta "Przytulny świat Betz White", może dlatego tak wpadły mi w oko. Też dużo w nich ciepła i osobistej inwencji.

The Princess - Daydreamer - for paculi

Zabawa w kolor i ludowe wzorki może przybierać takie świetne formy: wyszywana kamizelka i dziergany żakiet są dobrym pomysłem na strój dzienny i wieczorny. Oczywiście albo to, albo to. No i łączymy je z takimi butami, jak tutaj. Super!

The Princess-One of the finest experiences in life-for Gwyn
Te klimaty, te klimaty... Kamizelka z szalowym kołnierzem etno do wzięcia.


Zwracam uwagę na torby w stylu etno : duże kolorowe miękkie. Myślę, że potraktujecie te zdjęcia, jako inspirację do własnych działań na poletku "ludowo mi". Polecam. Odwagi w komponowaniu radosnych zestawień.

Teściowa


piątek, 2 października 2009

Przytulny świat Betz White

undefined

Lubię odwiedzać strony tzw. robótek ręcznych, które są we wspólczesnym świecie mas- produkcji zdawałoby się zjawiskiem takim, jak powóz konny na czteropasmowej autostradzie. Tymczasem ten mięciutki świat dzierganych, wyszywanych i wykrawanych z materiału cudeniek ma się znakomicie i wspaniale rozwija dzięki internetowi. Ten paradoks, że coś tak nie współczesnego i osobistego, jak chwile spędzone z igłą i szydełkiem w ręku, może gromadzić przed monitorami tylu zwolenników i naśladowców, jest godzien podkreślenia. Wspomniana w tytule Betz White jest artystką, zajmującą się wytwarzaniem różnych przedmiotów domowego użytku z filcu, włóczki i innych materiałów. Jest też autorką kilku książek o tym rękodziele. To akurat nic takiego nowego i specjalnego. Ale ostatnio Betz zamieściła na swojej stronie ogłoszenie o weekendowym, internetowym kursie wytwarzania przedmiotów z filcu i wełny. Ograniczona liczebnie grupa po zgłoszeniu i wpłaceniu 40 $ uczestniczy w wirtualnym kursie. I co? Nie ma już miejsc - jak pisze sama autorka - zainteresowanie jej propozycją przeszło najśmielsze oczekiwania. Lista zapełniła się błyskawicznie, a Betz White zapowiada następny termin.

Serce rośnie!

Teściowa Ptaszki portmonetki z filcu.
Pokrowce na filiżanki


Patchworkowa serwetka z filcu.


Fotografie pochodzą z blogu Betz White


czwartek, 1 października 2009

Dzikie zwierzę


bez tytułu
Co jakiś czas wychodzi z kreatorów dzikie zwierzę. Na szczęście na ogół chodzi tylko o motyw zdobniczy a nie o autentyczne skóry, a tym bardziej zęby. Tak więc w tym sezonie obowiązkowo trzeba mieć coś dzikiego, zwierzęcego. Panterka, zebra, lampart, tygrys i wszystko co ma jakiś wzór, są szczególnie w cenie. Mogą być dosłownie wszędzie: na butach, torebkach, spodniach, swetrach, szalach i apaszkach. Osobiście uważam, że z ilością elementów odzwierzęcych nie należy przesadzać i wybrać jeden, ale wyraźny akcent. Inaczej można wyglądać jak uciekinier z safari, albo odtwórca roli w serialu o jaskiniowcach.

Podobają mi się motywy zwierzęce na butach i w torebkach. Pięknie kontrastują z czernią i brązem. Buty w motyw ocelota, które znalazłam w sklepie Baldininiego wystarczą jako ozdoba całego stroju.

Spodnie w tygrysa lub panterkę należy traktować z wielką ostrożnością, żeby nie wpaść w stylistykę drapieżnych do bólu kociaków z pazurami i rozczochranymi włosami, ale w wersji, którą znalazłam na Polyvore są do przyjęcia.

Dont be a stranger...


Żadnych zastrzeżeń nie budzą natomiast „dzikie” szaliki i apaszki. Trzeba przyznać, że motyw zwierzęcy jest bardzo twarzowy i właśnie najbliżej twarzy wygląda korzystnie: rozjaśnia i nadaje wyrazistości skórze twarzy i włosom.


O czym z przyjemnością informuje


Teściowa