Ten maluch to raczej musi poczekać do wiosny:)
Ogródek wygląda, jak ilustracja do bajki o Królowej Śniegu:Stół na tarasie przemienił się w wielką czapę śniegu:
: Bodzio ograniczył swoje wizyty w ogródku do szybkiego siknięcia najbliżej jak się da /na donice/, bo dalej to już mu się brzuszek moczy w śniegu...
Centrum miasta wcale nie wygląda lepiej, tylko brzydziej. Trochę z boku od ulicy leżą hałdy śniegu...
Zrobiłam tę dokumentację wcale nie ze złości. Bardzo się cieszę,że mieszkam w strefie zmiennego klimatu i że są u nas zimy. Tak więc, oby do wiosny:-)
Teściowa




